Matt: Niebieski czy czarny?
Lottie: Oczywiście, że czarny. Ok pies czy kot.
Matt: Pies... Mam swojego. Wakacje czy ferie.
Lottie: Wakacje. Kocham ciepło. Sam Smith czy Ed Sheeran?
Matt: Ed... Muszę lecieć , bo mama mnie woła.
Lottie: Do potem.
Zablokowałam telefon i dałam go pod poduszkę. Znam się z Matt'em rok, ale dalej nie wiem jak wygląda.
-Młoda, Luke przyszedł!- krzyknął braciszek.. Zbiegłam na dół i rzuciłam się na przyjaciela. Zaśmiał się pod nosem. Poszliśmy od razu do mojego pokoju. Luke rzucił się na moje łóżko. Ja zajęłam miejsce na parapecie. Blondyn wyciągnął mój telefon.
-Z kim pisałaś?- zmarszczył nos. Tak śmiesznie wyglądał.
-Przecież opowiadałam ci o Matt'cie. Piszemy od roku.- pokiwał nie pewnie głową. Zaśmiałam się z jego reakcji.
-Idziemy na basen?- zaproponował. Chciałam powiedzieć 'nie', ale wyprzedził mnie. -Nie przyjmuję odmowy panno Charlotte. Idziemy i koniec.- przecież on wie, że nie wyjdę.
Jest gorące lato. Mieszkam w L.A. Matthew pisał, że jest z Waszyngtonu. Daleko... 5 godzin lotu.
Wygoniłam chłopaka z pokoju i przebrałam się w swój ulubiony strój kąpielowy. Ubrałam na to wszystko zwiewną sukienkę z tiulu. Prześwitywała, ale przecież idę nad wodę.
Spakowałam wszystko co potrzebne do torebki i wyszłam z pokoju.
-Logan idę nad wodę...- mój brat leniwie pokiwał głową. Wywróciłam oczami i wyszliśmy z domu. Przewracałam vansami kamyczki. Nudziła mnie ta droga. Dostałam wiadomości.
Matt: Lottie wielki powrót seksiaka ;)
Matt: Przepraszam! Niech coś krzyknie , bo ta cisza zabija!
Matt: Charlotte czyżby strzeliła FOCHA ^^
Lottie: Nie strzelam focha xD. Idę z kumplem nad wodę. Jak dotrę na miejsce odpiszę ;)
Schowałam telefon do torby.
-Matt?- zapytał się Luke. Pokiwałam głową.-Znasz go w ogóle?- zdziwił się.
-Osobiście? Nie, ale wiem o nim wszystko. Mam zamiar pogadać z nim lub żeby wysłał zdjęcie z teraz.- pokiwał głową.
Po jakimś czasie byliśmy na miejscu. Wybraliśmy plaże. Rozłożyliśmy się na wolnych leżakach. Luke od razu poszedł do wody. Ja zdecydowałam się na opalanie. Każdy patrzył się na moje ramię. Ściągnęłam sukienkę i pokazałam ich więcej.
Lottie: Już jestem. Tak się zapytam... Jak ty wyglądasz?
Matt: O tak: 'zdjęcie z teraz'
Matt: Teraz ty.
Lottie: Oki Foki!
Matt: A co to za blizny ;'(
Lottie: Pozostałości po Juliet i Jack'u. :'[
Matt: Już tego nie robisz?
Zablokowałam telefon i wrzuciłam go do torby. Dalej nie wiem jak wygląda Matthew. Ma okulary na zdjęciu. Mim tego szczegółu musi być naprawdę przystojny. Kolejny dźwięk wiadomości.
Podrapałam się po każdej bliźnie. Zaczęłam nucić sobie piosenkę Kodaline 'All I Want' (Gwiazd Naszych Wina ^^ *-* ~ Adventure).
Luke przybiegł do mnie cały mokry.
-Idziesz do wody... Ciepła.- cieszył się jak dziecko. Pokiwałam głową. Kocham pływać. Nie jestem jak reszta, która czeka żeby chłopak przerzucił ją przez ramię i wrzucił do wody. Mnie nie trzeba prosić.
Pływałam z blondynem. Zanurkowałam i dopłynęłam do kogoś. Uderzyłam się o tą osobę. Wynurzyłam się i zobaczyłam Jack'a. Mój koszmar sprzed tamtego roku.
-Hej Lottie.- przywitał się. W moich kącikach oczu widniały łzy. Wyszłam z wody. Usłyszałam , tylko za sobą. -O co chodzi?! Wracaj Charlotte!- od kiedy on używa mojego pełnego imienia?!
Chwyciłam za torbę i poszłam do publicznej łazienki. Usiadłam na toalecie i zamknęłam się. Wyciągnęłam żyletkę. Przyłożyłam ją do ramienia. Zrobiłam serię nacięć. Zaczęła lecieć krew. Spływała powoli, a mi robiło się słabo. Oczywiście na widok krwi, a nie z bólu. Nigdy nie było mi słabo z bólu.
-Lottie otwórz.- usłyszałam Luke'a.
-Potem...- wymamrotałam pod nosem. -Zaraz przejdzie.- wypuściłam powietrze.
-Wiesz, że się o ciebie martwię... Nie tnij się, tylko!- zaśmiałam się pod nosem. Usłyszałam jego kroki. Kolejna wiadomość. Ten dźwięk pomału mnie irytuje. Wyciągnęłam telefon i odczytałam każdą wiadomość.
Matt: Lottie przepraszam jeżeli to pytanie zabolało. ;(
Matt: Odezwij się!
Matt: Jeju Lottie, bo zacznę z żartami puk puk. ;/
Matt: Zaraz zacznę.
Lottie: Nie męcz mnie nimi.
Matt: Odpisz, tylko czy to robisz?
Lottie: Stracę ciebie przez to... Robię to dalej i nie mam zamiaru przestać.
Matt: Pomogę ci :*
Lottie: To nie możliwe. ;D
Matt: Jestem wszechmogący panno Smith... ^^
Lottie: Tylko nie 3 kropki. Zbok ;D
Matt: ^^
Lottie: Idę pokazać Luke'owi , że żyję ;)
Matt: Oki Foki?
Lottie: Oki Foki xD.
Wyszłam z łazienki i przemyłam krew, która dalej leciała. Nic nie pomogło. Napisałam do Luke'a, że wracam do domu.
Lottie: Nie szukaj mnie. Wróciłam do domu. Źle się poczułam ;/
Założyłam na siebie sukienkę i wyszłam z plaży. Nuciłam sobie piosenkę Ed'a Sheeran'a "The A Team". Tak bardzo nie mam co robić.
Wróciłam do domu. U Logan'a byli znajomi. Pamiętam ich imiona! Louis, Liam, Zayn, Harry i Niall. Jest!
-Siemka.- rzuciłam na wiatr i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku. Wyciągnęłam telefon. Grałam w jakieś głupie gry. Nudziło mi się przeraźliwie.
***
Matt: Co ty na to by porozmawiać?
Lottie: Jesteś pewny?
Matt: Oczywiście *-*
Lottie: Ok. Dzwonisz pierwszy.
Matt: Oki Foki pani Smith!
Lottie: Czekaj chwilę... Logan mnie woła >.<
Lottie: Przełożymy to na jutro?
Matt: No dobrze ;( Eh.
Zamorduję Logan'a. Nagle zachciało mu się widzieć siostrzyczkę.
Ubrałam na siebie bluzę by nie widział blizn i zbiegłam na dół. Zmroziłam go wzrokiem.
-Co chcesz?- syknęłam.
-Zamówiliśmy pizze... Zjesz coś...- poszłam za nim do salonu. Usiadłam w fotelu. Zapomniałam telefonu. Tak to bym pisała z Matt'em. Dalej mam przed oczami jego zdjęcie. Ciekawi mnie jak wygląda bez okularów i czy to na pewno on? Ja zrobiłam yolo i wysłałam swoje.
Po 20 minutach dojechała nasza pizza. Harry bacznie mi się przyglądał, a gdy spojrzałam na niego uśmiechał się. Nie dawałam za wygraną i sama go obserwowałam. Uniosłam jedną brew gdy ukazał dołeczki.
Nikt nie zauważał nas , bo pochłonięci byli rozmową.
Weźcie Harry ma 20 lat, a ja 16. 4 lata to dużo... Bynajmniej dla mnie.
Wzięłam kawałek pizzy i zjadłam go. Wstąpiłam do kuchni i wzięłam butelkę wody. Wymiotować mi się chce po jedzeniu. Luke mówi , że to anoreksja. Ja mówię, że nie , bo nie jestem aż tak bardzo chuda. Po prostu mam tak od jakiegoś czasu.
Jest godzina 8:40PM. Nie chce mi się spać. Jest lato. Zawsze chodzę szybciej spać, bo szybko jestem zmęczona. Nie potrafię iść później, ale dzisiaj wyjątkowo nie chce mi się spać. Wolę posiedzieć i popisać z Matt'em. Nie mam siły na nic innego. On i Luke podtrzymują mnie przy codziennym życiu. Tak to tabletki i spać na zawsze. Nie budzić się nigdy.
Matt: Nudzi mi się gramy w 20 pyt.?
Lottie: Graliśmy w to 1000 razy. ;(
Matt: To zagramy 1001 razy.
Lottie: Dobra Punk czy Pop?
Matt: Nie wyróżniam rodzajów. Facebook czy Twitter?
Lottie: Twitter. Co sądzisz o Boss As Bit**? xD
Matt: Kocham *-* xd. Take Me To Church?
Lottie: Nie zabiorę ciebie do kościoła, ale piosenka spoko.
Lottie: Telewizja czy telefon?
Matt: Telewizja ;) Dobra koniec.
Lottie: No właśnie .! xD
Matt: Tak wiem... Ja zawsze kończę tą grę.
Lottie: ZAWSZE.
Matt: Oki Foki.
Lottie: Nie podrywaj ;)
Matt: Hahaha. Jesteś i tak ładna.
Lottie: A ty przystojny *stwierdziła po tym, że okulary zasłoniły jemu pół ryja*
Matt: Hahaha ;')
Lottie: Przystojny *0* xD
Matt: Wiem ;_)
Lottie: Skromność oczywiście 10 ;D
Matt: No przecież wiem ._.
Lottie: Co porabiasz? :)
Matt: Słucham 'Riptide', bo chłopaki włączyli -.-
Matt: Ja chcę Boss Ass Bit**!!!
Lottie: A ja chcę normalnych znajomych!!! :D
Lottie: Życie to nie koncert życia skarbie ;)
Matt: Czy ty nazwałaś mnie skarbem ? ^.^
Matt: Co za uszanowanie.
Lottie: To cytat cioto -.-" xD
Matt: Foch.
Lottie: Powodzenia xD ^^
Matt: Nikomu nie obciągam... Błagam (Ach te przekleństwa ^^~ Adventure)
Lottie: Nie wiem co tam robisz ;)
Matt: Nudzi mi się ;(
Lottie: Mi też :'( Zmęczona jestem...
Matt: Szybko... Do jutra?
Lottie: Oki Foki.
Rzuciłam gdzieś telefon i szybko przebrałam się w pidżamę. Matt jest naprawdę ładny. No właśnie... Taki ładny chłopak ma dziewczynę. Przecież zajęty chłopak nie pisze takich rzeczy do dziewczyny... obcej.
Chyba, że należy do tej innej warstwy chłopaków, którzy drwią z uczuć dziewczyny, ale jakby taki był to nie interesowałby się moimi problemami. Nie interesowałby się , tym , że tnę się.
On jest naprawdę świetnym chłopakiem.
__________________________________
Pierwszy rozdział ;)
Rekord! Napisałam rozdział w jeden dzień
Hahahaha
Rozdziały w większości będą składać się z wiadomości. Szybko rozwinęłam fabułę z rozmową, ale naprawdę dużo przed nami.
Rozdziały nie będą za długie. Czasami będą masakrycznie krótkie.
Myślę, że fabuła mojej wyobraźni podoba się ;)
Do następnego.


Twoja wyobraźnia od zawsze mnie zadziwia, więc...
OdpowiedzUsuńFajnie się zaczyna, a dalej będzie równie dobrze ;)
Ula ^.^
Super SKARBIE ^^
OdpowiedzUsuń